Noble Braveheart FCI
546027

Twoje IP: 54.160.245.121
2017-12-18 01:16:25

Jakiego pieska szukasz?

Jeżeli na większość poniższych pytań odpowiesz TAK, to nie rób fałszywych oszczędności i zaoszczędź sobie niepotrzebnych stresów, łez i (zawsze również) pieniędzy i kup szczenię z prawdziwej hodowli zrzeszonej w ZKwP FCI (bo niestety Polak mądry po szkodzie). Nie kieruj się tylko odległością i ceną - to ma być związek na całe lata, pochopne decyzje nie są dobrym rozwiązaniem!

  • Czy ma być po zdrowych rodzicach? - często nawet genetycznie przebadanych, o świetnej kondycji i psychice, żyjących z ludzką rodziną (najczęściej na kanapach), a nie w kojcu.
  • Czy ma być dobrze zsocjalizowany? - ani agresywny, ani nadmiernie bojaźliwy, przyjazny, z wyłącznie pozytywnymi doświadczeniami w kontakcie z człowiekiem - czyli nadający się do mieszkania z ludzką rodziną.
  • Czy ma być troskliwie odchowany? - od urodzenia otoczony miłością matki i ludzi, pod opieką weterynaryjną, regularnie odrobaczany (rodzice też!), szczepiony i bardzo dobrze karmiony.
  • Czy możesz odwiedzić hodowcę? - i na własne oczy zobaczyć gdzie i jak mieszkają tam psy. Pamiętaj, że zdjęcia rodziców i szczeniąt  oraz słowa mogą kłamać, więc sprawdź warunki na własne oczy (zdjęcia i teksty są bardzo często po prostu kopiowane z internetu).  
  • Czy chcesz mieć pewność, że w przyszłości możesz liczyć na radę i pomoc doświadczonego hodowcy? Czy może znasz tylko nr telefonu komórkowego sprzedawcy, który zamilknie po zapłaceniu za szczenię?
  • Czy piesek ma być rasowy? - oznacza to, że faktycznie ma cechy fizyczne i psychiczne (co uważam za co najmniej równie ważna jak eksterier) psa danej rasy, czyli ma metrykę wydaną przez Polski Związek Kynologiczny, jedyną oficjalną polską organizację kynologiczną zrzeszoną w międzynarodowym FCE - Federation Cynologique Internationale. Czy może wolisz, żeby pochodził z pseudo hodowli (czytaj: produkcji kojcowej) zapisanej do jakiegoś dziwnego stowarzyszenia, klubu, zrzeszenia itp. (przynależność "gdzieś" to nowy wymóg prawny w związku z nowelizacją o ochronie zwierząt). Wystawiają one niby-rodowody (bez jakiejkolwiek kontroli rodziców i miotu) i nie nakładają na członków żadnych obowiązków, zakazów czy ograniczeń (o tym później).
  • A jeśli nie zależy Ci na piesku rasowym, to przygarnij pieska ze schroniska. Będzie Cię darzył bezkresnym przywiązaniem i miłością. Nie tylko stworzysz mu dom, ale ocalisz przed samotnością lub eutanazją. Nie kupuj kundelków raso-podobnych, bo napędzasz tylko biznes producentom szczeniąt (to między innymi Twój popyt nakręca im podaż)!

Jak więc funkcjonują pseudo-hodowle? Dlaczego sprzedają niby świetne szczenięta, ale za połowę ceny skoro za rodowodowe dostaliby dużo więcej? Jeżeli i rodzice i szczenięta są wzorowo utrzymane, to nie kosztuje to dużo mniej niż w prawdziwej hodowli. Oto podawane powody:

  • Zostały im szczenięta bez metryczek - czyli taniej. To nieprawda - wszystkie szczenięta w miocie otrzymują metryczki uprawniające do wyrobienia rodowodu ZKwP FCI. Taniej tylko kosztują pieski "na kolanka" (pet quality), które nie są stricte wystawowe (nic im nie dolega, ale nie mogą być wystawiane ani rozmnażane, np. z powodu błędów w umaszczeniu, czy wady zgryzu)
  • Mają psa bez rodowodu (najczęstsza, bo najtańsza wersja wydarzeń) - geny nieznanych dziadków jednak się odezwą i za rok śliczne "rasowe" szczenię może okazać się zwykłym kundelkiem (mam nadzieję, że jednak nadal równie kochanym i zadbanym). Oczywiście oszczędza się wówczas nie tylko na zakupie suki przeznaczonej do rozrodu i na reproduktorze, ale na karmie, opiece weterynaryjnej, wszystkim. Ale to wszystko drobiazg. O jakichkolwiek testach zdrowotnych, czy optymalnym doborze hodowlanym nie ma mowy. Te psy najczęściej hodowane są w kojcach, bez kontaktu z człowiekiem, suka rodzi "cieczka w cieczkę", a kiedy już przestaje przynosić dochód zostaje porzucona (np. przywiązana do drzewa w lesie). Teraz kolej na jedną z jej córek (krycie może być tym samym samcem - czyli ojcem)... A wady genetyczne - tym niech się martwi nowy właściciel ślicznego szczeniaczka...
  • Mają pieska z rodowodem, ale nie należą do Związku Kynologicznego - czytaj: nie chcą przestrzegać regulaminu, który nakazuje ograniczyć mioty do jednego w roku i tylko do 8-go roku życia suki, dokumentować krycia i mioty, przeprowadzać przegląd szczeniąt i dopuszczać do rozrodu tylko reproduktory i suki ocenione pozytywnie na wystawach. Nie chcą nad sobą żadnej i ich zdaniem bezsensownej kontroli (czyli maja coś poważnego do ukrycia) i niby niepotrzebnych kosztów związanych z członkostwem w Związku i udziałem w wystawach . Niestety oznacza to, że chcieli mieć szczeniaki z rodowodem, ale ich pies lub suczka nie zaliczyła niezbędnych wystaw - nazbyt odbiega od wzorca, albo zdjęcie stawów biodrowych odbiega od normy, lub ma inne wady wykluczające z legalnej, związkowej hodowli. Malec odziedziczy więc po rodzicach nieprawidłowy wygląd, będzie nadpobudliwy lub lękliwy, może mieć np. wadliwe  stawy biodrowe lub kolanowe (dysplazja jest niestety dziedziczna).  Oczywiście od każdej reguły są wyjątki. Można trafić na ludzi bezinteresownych, uczciwych i kochających zwierzęta, mających piękne, mądre, zadbane, doskonale odżywione psy rodowodowe, którzy mają doskonałe, zdrowe szczenięta bez rodowodu, wychowane w domowych, rodzinnych warunkach. Ale jeśli Ci ludzie nie są twoimi bliskimi przyjaciółmi lub bliską rodziną, to skąd możesz mieć pewność, że to wszystko prawda?
  • Mają psa z rodowodem zakwalifikowanego do hodowli w ZKwP, ale chcą “sobie dorobić” i oprócz legalnego miotu produkują dodatkowy, drugi w roku. Oznacza to, że po prostu nadmiernie eksploatują i wyniszczają  swoją sukę zmuszając do rdzenia "co cieczkę". Pewnie oszczędzają też na karmie, na odrobaczaniu, na szczepieniach, na higienie itp. Niestety szczeniaki po osłabionej częstymi ciążami matce również będą słabe i chorowite.
  • Mają suczkę z rodowodem, zakwalifikowaną do hodowli, ale suczka została przypadkowo pokryta kundelkiem sąsiada. Maluch przypomina rasową mamusię, ale jakie geny odezwą się później po tatusiu? Kupujemy kota w worku. Jeśli ktoś tłumaczy, że szczenię nie ma metryki, bo właściciel suczki nie chce ponosić opłat związkowych, to wyjaśniam, że koszt metryczki wynosi 25 złotych i chyba jednak nie o to chodzi.
  • Twierdzi, suka musi odchować jeden miot dla zdrowia. Ten przesąd nie ma nic wspólnego z prawdą (wszystkie podręczniki weterynaryjne są w tej kwestii zgodne). Prawdziwa ciąża niestety nie zapobiegnie ciążom urojonym, ani nie zabezpieczy przed późniejszymi problemami zdrowotnymi. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem byłaby w tym przypadku sterylizacja (ale trzeba jeszcze za nią zapłacić). Ten mit jest natomiast wygodnym usprawiedliwieniem dla osób, które po prostu chcą mieć szczeniaki. I to nie raz.